Nowy numer 42/2020 Archiwum
    Nowy numer 42/2020 Archiwum

Papież Franciszek na Franciszkańskiej 3

"Abba ojcze", "Oto jest dzień, który dał nam Pan" - śpiewał tłum zgromadzony pod oknem papieskim.

Papież Franciszek w środę krótko po 20.00 dojechał papamobile z Wawelu do siedziby kurii w Domu Arcybiskupów Krakowskich. Wieczorem Franciszek ma się pojawić w oknie papieskim przy Franciszkańskiej 3.

Przed wjazdem na dziedziniec pałacu papież pozdrowił licznie zgromadzonych, wiwatujących na jego cześć.

Tysiące pielgrzymów czekają na papieża Franciszka pod oknem papieskim. Gdy papież jechał na Franciszkańską, tłumy młodych ludzi biegły przez Planty, by go zobaczyć. Na drodze przejazdu papieża słychać było okrzyki: "Papa Francesco! Papa Francesco!".

"Abba ojcze", "Oto jest dzień, który dał nam Pan" - śpiewa tłum zgromadzony pod oknem papieskim, w którym wkrótce pojawić ma się Franciszek. Ludzie wdrapują się na parapety okien na parterze, trzymając się krat, by lepiej widzieć. W tłumie powiewają kolorowe flagi. Planty w pobliżu krakowskiej kurii są pełne ludzi, choć niewiele stamtąd widać.

Na trasie przejazdu ludzie witali papieża entuzjastycznie. Las rąk z wysoko uniesionymi smartfonami - tak można najkrócej określić to, co działo się na rogu ul. Straszewskiego i Podzamcza podczas przejazdu Franciszka. Własną fotografię papieża chciał mieć każdy. Tłum młodych pielgrzymów - m.in. Włochów, Hiszpanów, Niemców, Polaków, Ukraińców, Brazylijczyków - opanowała nadzwyczajna radość.

Gdy papież skręcił w ulicę Straszewskiego, setki młodych ludzi rzuciły się biegiem przez Planty, przeskakując przez klomby, tratując trawniki - wszystko po to, by jeszcze raz go zobaczyć.

"Papa Francesco! Papa Francesco!" - na trasie przejazdu papieża słychać było tylko te okrzyki, którym towarzyszyły rytmiczne oklaski. W kawiarnianych ogródkach nie było wolnego stołu, na którym ktoś z nadzwyczajną koncentracją nie wpatrywałby się w nadjeżdżającą kolumnę samochodów z Franciszkiem na czele.

Papież jechał w otwartym samochodzie, nieco wolniej niż w drodze na Wawel. Po drodze błogosławił wiernych. Uśmiechnięty, w papieskiej bieli i wysoko stojący w papamobile, czynił wobec kilkusetosobowej grupy młodzieży znaki krzyża.

Pielgrzymi oczekujący na trasie przejazdu bardzo się niecierpliwili. Co chwilę padała fałszywa pogłoska, że "Franciszek już jedzie" i wszyscy zrywali się na równe nogi, by go zobaczyć. Fałszywy alarm najczęściej wywoływał przejazd kilku rządowych samochodów na sygnale.

Około godziny 21-ej papież ma pojawić się w oknie papieskim. 

Wśród tłumu zgromadzonych pod oknem jest premier Beata Szydło.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Papież Franciszek na Franciszkańskiej 3

"Abba ojcze", "Oto jest dzień, który dał nam Pan" - śpiewał tłum zgromadzony pod oknem papieskim.

Papież Franciszek w środę krótko po 20.00 dojechał papamobile z Wawelu do siedziby kurii w Domu Arcybiskupów Krakowskich. Wieczorem Franciszek ma się pojawić w oknie papieskim przy Franciszkańskiej 3.

Przed wjazdem na dziedziniec pałacu papież pozdrowił licznie zgromadzonych, wiwatujących na jego cześć.

Tysiące pielgrzymów czekają na papieża Franciszka pod oknem papieskim. Gdy papież jechał na Franciszkańską, tłumy młodych ludzi biegły przez Planty, by go zobaczyć. Na drodze przejazdu papieża słychać było okrzyki: "Papa Francesco! Papa Francesco!".

"Abba ojcze", "Oto jest dzień, który dał nam Pan" - śpiewa tłum zgromadzony pod oknem papieskim, w którym wkrótce pojawić ma się Franciszek. Ludzie wdrapują się na parapety okien na parterze, trzymając się krat, by lepiej widzieć. W tłumie powiewają kolorowe flagi. Planty w pobliżu krakowskiej kurii są pełne ludzi, choć niewiele stamtąd widać.

Na trasie przejazdu ludzie witali papieża entuzjastycznie. Las rąk z wysoko uniesionymi smartfonami - tak można najkrócej określić to, co działo się na rogu ul. Straszewskiego i Podzamcza podczas przejazdu Franciszka. Własną fotografię papieża chciał mieć każdy. Tłum młodych pielgrzymów - m.in. Włochów, Hiszpanów, Niemców, Polaków, Ukraińców, Brazylijczyków - opanowała nadzwyczajna radość.

Gdy papież skręcił w ulicę Straszewskiego, setki młodych ludzi rzuciły się biegiem przez Planty, przeskakując przez klomby, tratując trawniki - wszystko po to, by jeszcze raz go zobaczyć.

"Papa Francesco! Papa Francesco!" - na trasie przejazdu papieża słychać było tylko te okrzyki, którym towarzyszyły rytmiczne oklaski. W kawiarnianych ogródkach nie było wolnego stołu, na którym ktoś z nadzwyczajną koncentracją nie wpatrywałby się w nadjeżdżającą kolumnę samochodów z Franciszkiem na czele.

Papież jechał w otwartym samochodzie, nieco wolniej niż w drodze na Wawel. Po drodze błogosławił wiernych. Uśmiechnięty, w papieskiej bieli i wysoko stojący w papamobile, czynił wobec kilkusetosobowej grupy młodzieży znaki krzyża.

Pielgrzymi oczekujący na trasie przejazdu bardzo się niecierpliwili. Co chwilę padała fałszywa pogłoska, że "Franciszek już jedzie" i wszyscy zrywali się na równe nogi, by go zobaczyć. Fałszywy alarm najczęściej wywoływał przejazd kilku rządowych samochodów na sygnale.

Około godziny 21-ej papież ma pojawić się w oknie papieskim. 

Wśród tłumu zgromadzonych pod oknem jest premier Beata Szydło.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się