Nowy numer 43/2020 Archiwum
    Nowy numer 43/2020 Archiwum

"Gość" jest na całym świecie!

Czytelnicy ze wszystkich kontynentów śledzili nasze relacje z Dni w Diecezji.

"Gość" jest na całym świecie!   Mapa świata z zaznaczonymi krajami, z których internauci odwiedzali naszą stronę Google Analytics Z Afryki, Azji, Oceanii, obu Ameryk... Jak widać, zagraniczni goście i ich znajomi byli żywo zainteresowani tym, co o nich piszemy.

Oprogramowanie śledzące ruch w internecie odnotowało wejścia na naszą stronę ze wszystkich państw europejskich.

Natomiast w dalszych częściach świata w linki do "Gościa Gliwickiego" najczęściej klikali internauci z krajów, z których grupy przyjechały do Polski na Światowe Dni Młodzieży - m.in. z Australii, Brazylii, Dominikany, Hondurasu, Nigerii, Panamy, Rosji czy USA.

W ostatnich dniach po kilka odsłon było również z bardziej zaskakujących miejsc, jak np. Burkina Faso, Ekwador, Indonezja, Korea Południowa, Madagarskar, Oman, Senegal, Tajwan, Uzbekistan, Wietnam czy Zambia.

Takie wyniki to zasługa samych pielgrzymów, którzy na Facebooku chętnie dzielili się informacjami ze zdjęciami, na których się odnaleźli. Później posty były polubione, komentowane i udostępniane dalej przez ich przyjaciół, którzy pozostali w swoich krajach.

"Przetłumaczone... z lokalnej gazety w Tansorsky Gory" - napisał Ezeudu Francis Ifechukwu, który był jednym z bohaterów materiału pt. "Afryka pod naszym dachem" o wrażeniach Nigeryjczyków z pobytu u polskiej rodziny.

Pod jego postem od razu wywiązała się dyskusja. "Jeden jest Pan, jedna krew, jedna miłość, jedna wiara. Baw się dobrze, bracie" - napisał znajomy Francisa. Inny z kolei żartował, żeby nie wahał się zostać, jeśli Polacy nie będą chcieli wypuścić go ze swojego domu. "Nie ma takiej siły, która by mnie zatrzymała. Pamiętam, że w domu pozostawiłem ważnych dla mnie ludzi... was!" - uspokajał.

Wierzymy, że Duch Święty (lub ewentualnie internetowy translator) pomógł Czytelnikom z zagranicy zrozumieć nasze relacje i z przyjemnością będą odwiedzali stronę "Gościa Gliwickiego" w przyszłości!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

"Gość" jest na całym świecie!

Czytelnicy ze wszystkich kontynentów śledzili nasze relacje z Dni w Diecezji.

"Gość" jest na całym świecie!   Mapa świata z zaznaczonymi krajami, z których internauci odwiedzali naszą stronę Google Analytics Z Afryki, Azji, Oceanii, obu Ameryk... Jak widać, zagraniczni goście i ich znajomi byli żywo zainteresowani tym, co o nich piszemy.

Oprogramowanie śledzące ruch w internecie odnotowało wejścia na naszą stronę ze wszystkich państw europejskich.

Natomiast w dalszych częściach świata w linki do "Gościa Gliwickiego" najczęściej klikali internauci z krajów, z których grupy przyjechały do Polski na Światowe Dni Młodzieży - m.in. z Australii, Brazylii, Dominikany, Hondurasu, Nigerii, Panamy, Rosji czy USA.

W ostatnich dniach po kilka odsłon było również z bardziej zaskakujących miejsc, jak np. Burkina Faso, Ekwador, Indonezja, Korea Południowa, Madagarskar, Oman, Senegal, Tajwan, Uzbekistan, Wietnam czy Zambia.

Takie wyniki to zasługa samych pielgrzymów, którzy na Facebooku chętnie dzielili się informacjami ze zdjęciami, na których się odnaleźli. Później posty były polubione, komentowane i udostępniane dalej przez ich przyjaciół, którzy pozostali w swoich krajach.

"Przetłumaczone... z lokalnej gazety w Tansorsky Gory" - napisał Ezeudu Francis Ifechukwu, który był jednym z bohaterów materiału pt. "Afryka pod naszym dachem" o wrażeniach Nigeryjczyków z pobytu u polskiej rodziny.

Pod jego postem od razu wywiązała się dyskusja. "Jeden jest Pan, jedna krew, jedna miłość, jedna wiara. Baw się dobrze, bracie" - napisał znajomy Francisa. Inny z kolei żartował, żeby nie wahał się zostać, jeśli Polacy nie będą chcieli wypuścić go ze swojego domu. "Nie ma takiej siły, która by mnie zatrzymała. Pamiętam, że w domu pozostawiłem ważnych dla mnie ludzi... was!" - uspokajał.

Wierzymy, że Duch Święty (lub ewentualnie internetowy translator) pomógł Czytelnikom z zagranicy zrozumieć nasze relacje i z przyjemnością będą odwiedzali stronę "Gościa Gliwickiego" w przyszłości!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się