Nowy numer 43/2020 Archiwum
    Nowy numer 43/2020 Archiwum

Potrzeba nam waszej odwagi

Rozmowa z bp. Alainem de Raemy, odpowiedzialnym za duszpasterstwo młodzieży biskupem pomocniczym szwajcarskiej diecezji w Lozannie, o tym, co zobaczył, towarzysząc młodym w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Karolina Pawłowska: Po wizytach w Koszalinie, w Słupsku, a teraz w Pile, jak Ksiądz Biskup znajduje młodych Polaków?

Bp Alain de Raemy: - Są uśmiechnięci, wyluzowani, dynamiczni i bardzo gościnni.

Wydaje się więc, że są bardzo podobni do młodych Szwajcarów. Goście i gospodarze od pierwszej chwili złapali świetny kontakt, nawet mimo barier językowych. Czy problemy zatem też mamy podobne?

- Tak. To są problemy, których nie widać podczas takich spotkań. Tu widać młodych, którzy chcą się angażować, którzy są blisko Kościoła, którzy wierzą. Nie widać tej części, która jest daleko od Pana Boga. Tak jest i w Polsce, i w Szwajcarii. To, co jest niesamowite, to fakt, że w każdej generacji są młodzi dotknięci wiarą. Bywa, że odkrywają ją niejako obok oficjalnej pracy duszpasterskiej, bo ona jest u nas w Szwajcarii w kryzysie. Ta praca nie jest odważna, próbuje być miła, wszystkim się przypodobać, a tu często trzeba mocnego potrząśnięcia. Młodzi odkrywają wiarę poprzez świadectwo swoich rówieśników, we wspólnotach, prowadzeni przez charyzmatycznych kapłanów i podczas spotkań takich, jak te.

Młodzi Szwajcarzy w Pile mówili, że chcą się uczyć od swoich polskich rówieśników, jak wychodzić poza mury kościelne, jak ewangelizować tych, którzy do kościoła nie przyjdą. Czy myśli ksiądz biskup, że to przyda się w Szwajcarii?

- Bez wątpienia! Kościołowi szwajcarskiemu potrzeba takiej odwagi.

Przed przyjazdem do Piły na chwilę zajrzał Ksiądz Biskup do sanktuarium w Skrzatuszu, wyjątkowego miejsca dla naszych młodych diecezjan.

- Skrzatusz jest piękny! To przykład, jak miejsce z historią, dzięki zaangażowaniu wielu ludzi, tętni życiem. U nas za bardzo dbamy o to, żeby utrzymać to, co jeszcze da się zachować, zamiast tworzyć coś nowego, sprawiać, żeby takie miejsca otrzymywały nowe życie.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Potrzeba nam waszej odwagi

Rozmowa z bp. Alainem de Raemy, odpowiedzialnym za duszpasterstwo młodzieży biskupem pomocniczym szwajcarskiej diecezji w Lozannie, o tym, co zobaczył, towarzysząc młodym w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Karolina Pawłowska: Po wizytach w Koszalinie, w Słupsku, a teraz w Pile, jak Ksiądz Biskup znajduje młodych Polaków?

Bp Alain de Raemy: - Są uśmiechnięci, wyluzowani, dynamiczni i bardzo gościnni.

Wydaje się więc, że są bardzo podobni do młodych Szwajcarów. Goście i gospodarze od pierwszej chwili złapali świetny kontakt, nawet mimo barier językowych. Czy problemy zatem też mamy podobne?

- Tak. To są problemy, których nie widać podczas takich spotkań. Tu widać młodych, którzy chcą się angażować, którzy są blisko Kościoła, którzy wierzą. Nie widać tej części, która jest daleko od Pana Boga. Tak jest i w Polsce, i w Szwajcarii. To, co jest niesamowite, to fakt, że w każdej generacji są młodzi dotknięci wiarą. Bywa, że odkrywają ją niejako obok oficjalnej pracy duszpasterskiej, bo ona jest u nas w Szwajcarii w kryzysie. Ta praca nie jest odważna, próbuje być miła, wszystkim się przypodobać, a tu często trzeba mocnego potrząśnięcia. Młodzi odkrywają wiarę poprzez świadectwo swoich rówieśników, we wspólnotach, prowadzeni przez charyzmatycznych kapłanów i podczas spotkań takich, jak te.

Młodzi Szwajcarzy w Pile mówili, że chcą się uczyć od swoich polskich rówieśników, jak wychodzić poza mury kościelne, jak ewangelizować tych, którzy do kościoła nie przyjdą. Czy myśli ksiądz biskup, że to przyda się w Szwajcarii?

- Bez wątpienia! Kościołowi szwajcarskiemu potrzeba takiej odwagi.

Przed przyjazdem do Piły na chwilę zajrzał Ksiądz Biskup do sanktuarium w Skrzatuszu, wyjątkowego miejsca dla naszych młodych diecezjan.

- Skrzatusz jest piękny! To przykład, jak miejsce z historią, dzięki zaangażowaniu wielu ludzi, tętni życiem. U nas za bardzo dbamy o to, żeby utrzymać to, co jeszcze da się zachować, zamiast tworzyć coś nowego, sprawiać, żeby takie miejsca otrzymywały nowe życie.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się