Nowy numer 2/2021 Archiwum
    Nowy numer 2/2021 Archiwum

Bolesne oblicze Chrystusa

Gdyby nie zaginięcie obrazu, kto wie, czy Rzezawa nie byłaby dziś jednym z prężniejszych sanktuariów w diecezji.

Veraicon

W latach 80. XX wieku tematem zaginionego obrazu zainteresował się ks. dr Władysław Szczebak. „Nasuwało się pytanie, co mogło się stać z tak bardzo znanym i czczonym obrazem, gdyż obecnie nikt nic nie wiedział nawet o jego dawnym istnieniu” – pisze ks. Szczebak. Lektura akt parafialnych nasunęła pewne tropy. „Po opuszczeniu obrazu Ukrzyżowanego, nie ruszanego chyba od długich dziesiątków lat., pokazała się malowana olejno na płótnie bolesna Twarz Chrystusa według Chusty św. Weroniki” – wspomina ks. Szczebak. Pod wizerunkiem zaś łaciński napis, który w tłumaczeniu oznacza: Najpierw adoruj oblicze Chrystusa, na którego patrzysz. * Jednakże oddaj cześć nie obrazowi, lecz Temu którego ten obraz przedstawia. *Obraz, na który patrzysz, nie przedstawia (oddzielnie) ani Boga ani człowieka.* Lecz (równocześnie) Bogiem i człowiekiem jest Ten, którego święty obraz przestawia. – W kronikach parafialnych długa cisza na temat tego obrazu trwała ponad 100 lat – dodaje ks. Dziedzic. – Próbujemy odrodzić kult Pana Jezusa Przemienionego. Cztery lata temu został wydany specjalny modlitewnik z modlitwami, litaniami i tekstami liturgicznymi ku czci Oblicza Chrystusa, a w każdy czwartek po Mszy św. wieczornej odprawiane jest nabożeństwo do Oblicza Chrystusa – informuje ks. Stefan Broniak, proboszcz Rzezawy. W każdej rodzinie znalazł się też obrazek z tym wizerunkiem i specjalną modlitwą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Bolesne oblicze Chrystusa

Gdyby nie zaginięcie obrazu, kto wie, czy Rzezawa nie byłaby dziś jednym z prężniejszych sanktuariów w diecezji.

Veraicon

W latach 80. XX wieku tematem zaginionego obrazu zainteresował się ks. dr Władysław Szczebak. „Nasuwało się pytanie, co mogło się stać z tak bardzo znanym i czczonym obrazem, gdyż obecnie nikt nic nie wiedział nawet o jego dawnym istnieniu” – pisze ks. Szczebak. Lektura akt parafialnych nasunęła pewne tropy. „Po opuszczeniu obrazu Ukrzyżowanego, nie ruszanego chyba od długich dziesiątków lat., pokazała się malowana olejno na płótnie bolesna Twarz Chrystusa według Chusty św. Weroniki” – wspomina ks. Szczebak. Pod wizerunkiem zaś łaciński napis, który w tłumaczeniu oznacza: Najpierw adoruj oblicze Chrystusa, na którego patrzysz. * Jednakże oddaj cześć nie obrazowi, lecz Temu którego ten obraz przedstawia. *Obraz, na który patrzysz, nie przedstawia (oddzielnie) ani Boga ani człowieka.* Lecz (równocześnie) Bogiem i człowiekiem jest Ten, którego święty obraz przestawia. – W kronikach parafialnych długa cisza na temat tego obrazu trwała ponad 100 lat – dodaje ks. Dziedzic. – Próbujemy odrodzić kult Pana Jezusa Przemienionego. Cztery lata temu został wydany specjalny modlitewnik z modlitwami, litaniami i tekstami liturgicznymi ku czci Oblicza Chrystusa, a w każdy czwartek po Mszy św. wieczornej odprawiane jest nabożeństwo do Oblicza Chrystusa – informuje ks. Stefan Broniak, proboszcz Rzezawy. W każdej rodzinie znalazł się też obrazek z tym wizerunkiem i specjalną modlitwą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się