Nowy numer 3/2021 Archiwum
    Nowy numer 3/2021 Archiwum

Spieszy się jak… szewc

Z Sewerynem Goszczyńskim wyruszam trochę bliżej „Tatrów”, aczkolwiek zamierzam na chwilę zatrzymać się pośród krajobrazów między Rożnowem a Ciężkowicami.

Żyjące skały

Z Jamnej rozpoczynam ostatni etap drogi. Do Bukowca. Wędrowcom radzę zostawić samochód u podnóża jamneńskiej góry od strony Paleśnicy. Jest tam mały parking i początek niebieskiego szlaku do Bukowca. Po około godzinie marszu wspiąć się trzeba na szczyt wzgórza i jest się w rezerwacie przyrody Diable Skały. Oprowadza mnie po nim Dariusz Brończyk, nauczyciel i dyrektor szkoły w Bukowcu, który wraz z żoną Jolantą, z inspiracji ks. Zenona Tomasiaka, zaprojektował ścieżkę przyrodniczą po osobliwościach skalnych rezerwatu. – Szlak PTTK, powstały jeszcze przed wojną, wiedzie górą i nie widać z niego skał, trzeba go przejść i obejść od dołu, gdzie nasza ścieżka się rozpoczyna – mówi pan Dariusz. Trasa jest podzielona na przystanki pod każdą ze skał, które powstały dzięki wypiętrzeniu, a nie działaniu lodowca. Świetnie zrobione tablice nadają się do przeprowadzenia lekcji przyrody, ale z przewodnikiem łatwiej zobaczyć to, co poza planszami. – O, tu mamy „łazienkę” dzika, gdzie zażywa błotnej kąpieli… A po tej ostrężynie widać, że odwiedziła ją sarna – pokazuje mi pan Dariusz. Ścieżka wiedzie do najciekawszej osobliwości rezerwatu – jaskini Diabla Dziura. Główne wejście zamyka krata, mająca chronić nietoperze, które tu mają swoje zimowisko. – Jaskinia jest typu szczelinowego, ona ciągle żyje, w wyniku ruchów tektonicznych mogą następować w niej przesunięcia skał. Dlatego powinni do niej wchodzić jedynie doświadczeni grotołazi – podkreśla pan Dariusz. Rezerwat i okoliczne lasy są bardzo atrakcyjne dla grzybiarzy. Ludzi coraz bardziej przyciąga nie tylko Jamna, ale i Bukowiec.

Dwa tysiące komarów

Jego sercem jest dawna drewniana cerkiew z Kamionnej k. Krynicy. W Bukowcu stała się kościołem, malowniczo położonym na odsłoniętym wzgórzu, z rozległą panoramą Beskidu Sądeckiego. Od kilku lat świątynia przeżywa renesans dzięki pracom renowacyjnym. – Wymieniono belki w ścianach, oszalowanie, dach. Odnowiono ołtarze, a teraz trwa renowacja organów – opowiada ks. Jakub Rozum, proboszcz. Dach udało się wymienić dzięki podkowcowi małemu, nietoperzowi, który tutaj ma swoją kolonię. – Jest ich ponad 100 sztuk. Ostatnio powstała inicjatywa liczenia nietoperzy, które 10 minut po zachodzie słońca wylatują na żerowisko nocne. A jeden nietoperz w ciągu nocy potrafi zjeść 2 tysiące komarów, więc na Bukowcu komarów nie uświadczy – śmieje się ks. proboszcz. Ludzie wstępują jednak do kościoła nie ze względu na latające ssaki. Wnętrze jest piękne i działa jak magnes. •

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Spieszy się jak… szewc

Z Sewerynem Goszczyńskim wyruszam trochę bliżej „Tatrów”, aczkolwiek zamierzam na chwilę zatrzymać się pośród krajobrazów między Rożnowem a Ciężkowicami.

Żyjące skały

Z Jamnej rozpoczynam ostatni etap drogi. Do Bukowca. Wędrowcom radzę zostawić samochód u podnóża jamneńskiej góry od strony Paleśnicy. Jest tam mały parking i początek niebieskiego szlaku do Bukowca. Po około godzinie marszu wspiąć się trzeba na szczyt wzgórza i jest się w rezerwacie przyrody Diable Skały. Oprowadza mnie po nim Dariusz Brończyk, nauczyciel i dyrektor szkoły w Bukowcu, który wraz z żoną Jolantą, z inspiracji ks. Zenona Tomasiaka, zaprojektował ścieżkę przyrodniczą po osobliwościach skalnych rezerwatu. – Szlak PTTK, powstały jeszcze przed wojną, wiedzie górą i nie widać z niego skał, trzeba go przejść i obejść od dołu, gdzie nasza ścieżka się rozpoczyna – mówi pan Dariusz. Trasa jest podzielona na przystanki pod każdą ze skał, które powstały dzięki wypiętrzeniu, a nie działaniu lodowca. Świetnie zrobione tablice nadają się do przeprowadzenia lekcji przyrody, ale z przewodnikiem łatwiej zobaczyć to, co poza planszami. – O, tu mamy „łazienkę” dzika, gdzie zażywa błotnej kąpieli… A po tej ostrężynie widać, że odwiedziła ją sarna – pokazuje mi pan Dariusz. Ścieżka wiedzie do najciekawszej osobliwości rezerwatu – jaskini Diabla Dziura. Główne wejście zamyka krata, mająca chronić nietoperze, które tu mają swoje zimowisko. – Jaskinia jest typu szczelinowego, ona ciągle żyje, w wyniku ruchów tektonicznych mogą następować w niej przesunięcia skał. Dlatego powinni do niej wchodzić jedynie doświadczeni grotołazi – podkreśla pan Dariusz. Rezerwat i okoliczne lasy są bardzo atrakcyjne dla grzybiarzy. Ludzi coraz bardziej przyciąga nie tylko Jamna, ale i Bukowiec.

Dwa tysiące komarów

Jego sercem jest dawna drewniana cerkiew z Kamionnej k. Krynicy. W Bukowcu stała się kościołem, malowniczo położonym na odsłoniętym wzgórzu, z rozległą panoramą Beskidu Sądeckiego. Od kilku lat świątynia przeżywa renesans dzięki pracom renowacyjnym. – Wymieniono belki w ścianach, oszalowanie, dach. Odnowiono ołtarze, a teraz trwa renowacja organów – opowiada ks. Jakub Rozum, proboszcz. Dach udało się wymienić dzięki podkowcowi małemu, nietoperzowi, który tutaj ma swoją kolonię. – Jest ich ponad 100 sztuk. Ostatnio powstała inicjatywa liczenia nietoperzy, które 10 minut po zachodzie słońca wylatują na żerowisko nocne. A jeden nietoperz w ciągu nocy potrafi zjeść 2 tysiące komarów, więc na Bukowcu komarów nie uświadczy – śmieje się ks. proboszcz. Ludzie wstępują jednak do kościoła nie ze względu na latające ssaki. Wnętrze jest piękne i działa jak magnes. •

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się